Minęło kilka miesięcy... Chłopacy już skończyli trasę jak i po Anglii tak i po Polsce. Kieran poznał dziewczynę. Była polką. Nie byłam do niej zbytnio przekonana, ale to jego wybór, przecież ma swój rozum.
Nazywała się Vanessa, ale mówiliśmy na nią Van. Miała długie blond włosy, wielkie brązowe oczy i można by powiedzieć że była zwykłą "tapeciarą". Z zachowaniem też nikogo nie zachwycała, ale postanowiliśmy się przemóc i daliśmy jej szansę, więc z nami zamieszkała.
Od pierwszej minuty kiedy tylko się wprowadziła strasznie zaczęła przymilać się do Deana.
Dean to, Dean tamto. Nie ukrywam że miałam jej powoli dosyć....
[K]- Hej, idziesz z nami?
[O]- Gdzie?
[K]- Na imprezę, wszyscy idziemy chodź też. - powiedział podchodząc do łóżka na którym leżałam - Co się stało? Jesteś jakaś smutna - popatrzył na mnie.
[O]- Wcale nie... Wydaje ci się - uśmiechnęłam się sztucznie i wstałam z łóżka udając się w stronę biurka. - Tylko wiesz, nie lubię kiedy mi się zabiera chłopaka - złapałam za telefon i stanęłam na przeciwko bruneta - to nie za miłe uczucie, zwłaszcza kiedy to robi dziewczyna twojego przyjaciela! - krzyknęłam i wyszłam szybkim krokiem z pokoju. Wkrótce Kieran pobiegł za mną i złapał mnie za nadgarstek.
[O]- Ał!!
[K]- Przecież nie złapałem mocno! - krzyknął, wszedł do mojego pokoju i zamknął drzwi - Co ty tam masz? - zmarszczył czoło.
[O]- Nic. - powiedziałam pewnie i uśmiechnęłam się
[K]- To pokaż nadgarstek.
[O]- Nadgarstek jak nadgarstek, co ty Kiero, wariujesz - przewróciłam oczami gdy nagle brunet złapał mnie za rękę i popatrzył na nadgarstek. Odwróciłam głowę w drugą stronę by nie móc znowu na to patrzeć.
[K]- Mała co to ma być? - przyciągnął mnie do siebie
[O]- Nic, ja się tylko skaleczyłam. - dalej miałam odwróconą głowę i czułam jak łzy napływają mi do oczu. Wszystkie wspomnienia sprzed kilku miesięcy powróciły.
[K]- Nie wciskaj kitu, tylko mów! - krzyknął zdenerwowany.
[O]- Cicho bądź bo zaraz tu przyjdzie ta twoja Vanessa.
Nagle drzwi się otworzyły no i kogo zobaczyliśmy? Nikogo innego jak Vanessę.
[O]- O wilku mowa... - próbowałam mu się wyrwać, niestety na marne.
[V]- O jejku, a co tu się dzieje? Kieranku chodź idziemy na imprezkę, nie marnuj sobie na nią czasu. - podeszła i złapała go za drugą rękę.
[O]- No właśnie KIERANKU. Idź, lepiej jak zostanę sama - odwróciłam się i uśmiechnęłam się szeroko.
[K]- Nigdzie nie idę. Van, idź z chłopakami. Pójdziemy razem kiedy indziej.
[V]- Oj kochanie, co ja się z tobą mam - udawała obrażoną. Spuściła tylko głowę i wyszła z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi.
[K]- Tak właściwie to gdzie Dean?
[O]- Z Vanessą - powiedziałam cicho i usiadłam na łóżko.
[K]- Nie ważne, lepiej powiedz mi dlaczego to robisz?
[O]- Może dlatego że mi smutno? Źle? Czuję się samotna?
[K]- Jak to? Przecież masz Deana, Seana, Kita i mnie.
[O]- Co do tego pierwszego nie jestem pewna... - odwróciłam głowę i patrzyłam na krople deszczu uderzające o parapet.
[K]- Co ty gadasz?
[O]- To co słyszysz.
[K]- Twierdzisz że Dean cię zdradza?
[O]- Ja to wiem - popatrzyłam mu prosto w oczy - nawet wiem z kim.
Kieran również popatrzył mi prosto w oczy i chyba domyślił się o co mi chodzi.
[O]- Poza tym... Dean coś ukrywa... Ja już go nie rozumiem. Od kiedy się tu wprowadziliśmy jest zupełnie inny.
[K]- Wiem, zauważyłem to. Ale nie rób tego więcej, proszę cię.
[O]- Czemu się tak przejmujesz? - wzruszyłam ramionami
[K]- Bo mnie to też boli. Nie chcę żebyś cierpiała z powodu mojego durnego brata. Chodź. - złapał mnie za rękę tym razem lekko.
[O]- Nigdzie nie idę, Kieran proszę Cie. - cofnęłam się i zmarszczyłam czoło.
[K]- Idziesz! Idziemy się zabawić i pokazać im że nie tylko oni będą się tak dobrze bawić. - uśmiechnął się szyderczo no i ja oczywiście uległam.
Szybko związałam włosy w luźnego kucyka, ubrałam czarną sukienkę do połowy ud i zeszłam na dół.
[K]- Wow, wyglądasz ślicznie. - zrobił wielkie oczy i złapał mnie za ramie.
[O]- Ty jeszcze lepiej - uśmiechnęłam się szeroko i wyszliśmy. Poszliśmy pieszo ponieważ do klubu mieliśmy dosyć blisko, jakieś 3 kilometry. Po drodze dużo rozmawialiśmy i ustaliliśmy parę spraw. W mgnieniu oka znaleźliśmy się pod klubem. Weszliśmy i pierwsze co zobaczyliśmy to Deana całującego się z Vanessą.
* Z perspektywy Kierana *
Wiedziałem że tak będzie. Wiedziałem że on prędzej czy później ją zdradzi. Dean właśnie taki był.
[K]- Chodź - powiedziałem cicho i złapałem ją w pasie.
[O]- Nie Kieran, ja nie mogę - pokiwała głową i wybiegła z klubu.
[K]- Olga zaczekaj! - krzyknąłem dosyć ostro na co się odwróciła - Poddasz się tak łatwo? Dasz za wygraną? Myślisz że jak ja się czuje? Nie tylko ty zostałam zdradzona, wiem co czujesz.
[O]- Ale ja po prostu... Nie spodziewałam się tego po nim. Był dla mnie najważniejszy. - opuściła ramiona i podeszła do mnie obejmując mnie w pasie. Pogłaskałem ją po włosach i pocałowałem w czubek głowy obejmując ją jeszcze mocniej.
[K]- Wszystko będzie dobrze, zobaczysz...
[O]- Nie Kieran, już nic nie będzie dobrze - powiedziała smutno i zaczęła płakać jeszcze bardziej.
Postanowiłem że zabiorę ją do domu i tak właśnie zrobiłem.
[K]- Chodź mała, idziemy, położysz się i odpoczniesz. - objąłem ją w pasie i udaliśmy się w stronę domu. Sean leżał rozłożony na kanapie z puszką piwa w ręce a Kit żarł popcorn.
[S]- Co się stało? - spytał i od razu wstał z kanapy.
[K]- Potem pogadamy - pokiwałem głową przecząco i wskazałem oczami na Olgę.
[S]- Jasne, rozumiem. Czekam.
Przytaknąłem głową i zaprowadziłem ją do swojego pokoju. Ułożyłem ją na łóżku a ona od razu przykryła się cała kołdrą i odwróciła się do mnie plecami. Pogłaskałem tylko jej głowę i wyszedłem.
Na dole czekali już na mnie Sean i Kit. Deana dalej nie było.
[S]- Co się stało? Dlaczego ona płakała?
[K]- Bo Dean okazał się być zwykłym dupkiem - wyciągnąłem paczkę papierosów i wyciągnąłem jedną fajkę rzucając opakowanie na stół. - I jeszcze ta cała Vanessa, ja pie*dolę, znalazł swój swego.
[KIT]- On ją zdradził? I Van ciebie? - spytał z niedowierzaniem.
[K]- Wiesz, po niej to jeszcze bym się tego spodziewał, ale Olga bo Deanie nie. Wiedziałem że on prędzej czy później to zrobi - odpaliłem papierosa.
[S]- Ja sobie z nim pogadam. Jak można tak kogoś zranić, przecie...
I tutaj przerwała mu Olga. Weszła do salonu z walizką i popatrzyła na nas smutno.
[O]- Cześć - powiedziała krótko i zmierzyła w stronę drzwi.
[K]- Olga zaczekaj! - wydarłem się i pobiegłem za nią i złapałem ją za rękę - Gdzie Ty się wybierasz?
[O]- Nie wiem, nie ważne, ważne tylko żeby daleko stąd.
[K]- Co ty gadasz, przecież tutaj jest twój dom!
[O]- Kieran, ale ja już nie mogę, rozumiesz? Nie mogę mieszkać z nimi pod jednym dachem. To boli, to strasznie boli.
Nagle do domu weszła nasza zakochana para a gdy tylko nas zobaczyli puścili swoje splecione ręce.
[D]- Hej kochanie - powiedział i próbował pocałować Olgę - Gdzie się wybierasz?
[O]- Nie twoja sprawa KOCHANIE - odsunęła się tak aby jej nie pocałował i wyszła z domu.
[V]- Oh, nasza primadonna się zdenerwowała. Uważaj bo złość piękności szkodzi - wydarła się w jej stronę - albo w sumie nie, jej nie ma już co zaszkodzić.
[K]- Ty się już możesz wyprowadzać Vanessa. O wszystkim wiemy.
[V]- Ależ o czym ty mówisz kochanie - próbowała mi dać buziaka ale odsunąłem się w miarę szybko.
Wyszedłem z domu żeby poszukać Olgi. Widziałem ją siedzącą na ławce, całą zapłakaną.
Usiadłem koło niej i nic nie powiedziałem.
Nagle popatrzyła się w moją stronę i wtuliła się we mnie. Już długo chciałem żeby nastąpił taki moment. Przysunąłem się do niej i wziąłem ją na kolana.
[K]- Już dobrze. Wszystko będzie ok, zobaczysz.
[O]- Kieran, ale ja chcę wrócić do Londynu. Nie chcę być tutaj z Deanem.
[K]- Jeśli chcesz to jutro cię zawiozę, a sam zamieszkam w naszym starym mieszkaniu. Co prawda jest wystawione na sprzedaż, ale nic nie szkodzi.
[O]- Dziękuję Ci. Kocham Cię. - powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
Dean miał takie szczęście. Ona była wspaniała, a on wszystko zepsuł. Był zwykłym dupkiem i tyle. Teraz postaram się aby Olga była najszczęśliwszą osobą na świecie...
___________________________
Wiem, zepsułam, ale akacja musi trwać :)
Przepraszam że takie krótkie, ale nie mam teraz zbyt czasu na pisanie i mam tylko kilkanaście minut żeby napisać cokolwiek bo oczywiście KARA ;__;
Ale cieszę się że mam dostęp na neta chociaż na tą godzinę :)
10 komentarzy - kolejny rozdział (muszę was jakoś zmotywować, bo w ogóle nie komentujecie)
I DZIĘKUJĘ ZA 1500 WYŚWIETLEŃ JESTEŚCIE WIELCY <3
love xx
@kieroismyhero
Ekstra :)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :)
Czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńJezu, Din takim chujem sie okazal :( ehh :/ czekam na nastepny rozdzial. xx
OdpowiedzUsuńŚwietne. Czekam na nexta. :*
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :*
OdpowiedzUsuńCudowny *_* czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńtt: @sylwestra1212
Cudownie piszesz :)
OdpowiedzUsuńSuper, czekam na next :)
OdpowiedzUsuńKocham twoje opowiadania awww pisz nastepny :-D
OdpowiedzUsuńNajlepsze !! <33 pisz szybko nastepne (-:
OdpowiedzUsuń