Obudziłam się o 7 rano. Koniecznie w domu pomyślałam i wstałam z łóżka. Tym razem nie dzieliłam pokoju z Deanem, ale miałam swój własny. Ściany były białe, podłogę pokrywały ciemne panele a meble oklejone były białą "śliską" okleiną. Dokładnie tak wyobrażałam sobie mój pokój. Zarzuciłam na siebie szlafrok i zmierzyłam w stronę kuchni. Postawiłam wodę na kawę, po czym złapałam za mój ulubiony kubek i nasypałam do niego kawę i cukier. Postanowiłam że zamiast czekać aż woda się zagotuje pójdę po telefon. Po drodze spotkałam Kita który właśnie wstał. Szybko wygrzebałam telefon w mojej torebce i odblokowywując go zauważyłam jedną nie przeczytaną wiadomość. Bez zastanowienia kliknęłam w ikonkę żółtej koperty z białym liścikiem i ujrzałam wiadomość. Czytałam ją schodząc po schodach przez co wpadłam na Kierana.
- Przepraszam - rzuciłam nie odciągając wzroku od wyświetlacza.
- Sweety, co się stało? - złapał mnie za bordę i podniósł moją głowę.
- Nic - odpowiedziałam z przerażeniem w oczach.
Kto mógł to napisać? Czyżby Vanessa? Ale nie, przecież ona chodzi z Deanem. Więc kto?
Kto mógł to napisać? Czyżby Vanessa? Ale nie, przecież ona chodzi z Deanem. Więc kto?
- Pokaż mi to - złapał za telefon nie czekając aż ja mu go podam.
- Kto to napisał ? - zmarszczył czoło.
- Nie wiem, ale zaczynam się bać... - mruknęłam
- Nie przejmuj się tym, pewnie jakieś dzieciaki robią sobie jaja. Chodź - złapał mnie za rękę i poszliśmy do jego pokoju.
- Co z Deanem? Rozmawialiście? - powiedział i zaciągnął mnie do łóżka (bez skojarzeń haha).
- Nie, i nie mam najmniejszego zamiaru z nim rozmawiać - położyłam się obok bruneta.
Zacichliśmy. Wtluliłam się w jego tors i zerkałam na niego ukratkiem. Jego włosy były 'ułożone' w perfekcyjny nieład. On nie potrzebuje niczego by wyglądać idealnie. Zauważyłam że on też się na mnie patrzy.
- Co? - spytałam robiąc wielkie oczy.
- Nic, tak po prostu się patrzę, nie mogę?
- Nie no, w porządku - zaśmiałam się.
- Jesteś bardzo ładna, wiesz? - mówił bez żadnych emocji.
- Ej, mam się ciebie bać ? - uśmiechnęłam się
- Nie bój się, ja po prostu głośno myślę - zaśmiał się.
- Haha ok. A więc co robimy?
- Możemy leżeć cały dzień w łóżku i robić coś... No wiesz... Coś... Takiego fajnego na przykład... No nie wiem wymyśl coś!
Wybuchłam śmiechem.
- Boże jakie ty masz myśli. - przewróciłam oczami - Już wiem! Zaśpiewaj mi coś !
- Teraz?
- No nie, wczoraj. Dawaj. - uśmiechnęłam się.
Brunet podniósł się na łokciach, wstał i złapał za gitarę i wrócił na swoje miejsce.
Uważnie obserwowałam każdy jego ruch.
- A więc, co mam Ci zaśpiewać?
- Hm... Może jakąś piosenkę która ci się ze mną kojarzy. - uśmiechnęłam się szeroko
This must be what love feels like
when I'm looking into your eyes
you know I'll make you mine
this must be what love feels like
now I finally feel complete
you know your my missing piece
when I'm with you I don't need sleep
Cause I found the girl of my dreams
- Serio to kojarzy ci się ze mną? - zrobiłam wielkie oczy
- Tak, przecież doskonale o tym wiesz.
- Kieranku, Kieranku... - poklepałam go po ramieniu.
- Ooo! Tak na mnie kiedyś mówiłaś! To było takie mega sweet, a nie tylko "Kieran" - zrobił smutną minkę.
- Dobrze, więc od dzisiaj będę tak na ciebie mówić - westchnęłam.
- Ej, nie chcesz mi w czymś pomóc?
- W czym?
- Wiesz, nie mam jeszcze dokończonej jednej piosenki na album...
- Ok ok, pomogę. Więc co już masz?
No i po jakichś 2 godzinach napisaliśmy Kiss Me Like You Mean It.
- Super, teraz tylko nagrać, i płyta gotowa. Dziękuję - pocałował mnie w usta.
- Hm... Kiss me like you mean it - zaśmiałam się i całowaliśmy się dalej.
Nie mogłam uwierzyć że tak szybko znalazłam sobie 'pocieszenie' po Deanie. On chyba miał rację z tym że zachowuję się jak dziwka... Ale sam nie był lepszy...
~~~~~~~~~~~~~~~~
Po kilku minutach zeszliśmy na dół gdzie byli już Sean i Kit.
- Mamy już ostatnią piosenkę więc możemy już ją nagrać. - powiedział Kieran siadając obok Seana.
- Co? Tak szybko ją napisałeś?
- No tak, Olga mi pomogła i mamy. - pomachał kartką papieru przed oczami Seana i zaśmiał się.
- Pokaż - złapał i zaczął czytać a nawet śpiewać. - to jest świetne. Musimy to jak najszybciej nagrać. Dobra idę po Deana i jedziemy. - szybko zeskoczył z kanapy i niczym Superman 'poleciał' po Deana.
- Jedziesz z nami? - spytał Kieran.
- Nie no, nie chcę wam przeszkadzać, zostanę - uśmiechnęłam się
- A co Ty się jej pytasz, jedziesz i nie masz nic do gadania, w końcu to ty pomagałaś mu napisać tą piosenkę - wtrącił Kit.
- No właśnie, jedziesz z nami i bez żadnego 'ale'. Chodź- złapał mnie za rękę i wyszliśmy.
Po 3 godzinach piosenka była gotowa, a płyta gotowa do wydania.
Gdy wróciliśmy do domu od razu złapałam za laptopa i weszłam na Twittera.
Wieczorem wybraliśmy się do klubu, gdzie spotkałam Janę.
- Olga?!
- Jana? Co Ty tutaj robisz? - spytałam zdziwiona
- Wiesz przyjechałam tutaj z moją koleżanką, bo mieszka nie daleko. Ale zbieg okoliczności.
No i opowiadaj, jak tam z Deanem?
- Eh, to już histioria... -westchnęłam.
- Co się stało?
- Długa historia, może wpadniesz do nas kiedyś?
- Pewnie - powiedziała zesmucona.
- Co się stało?
- Nic. - wymusiła uśmiech.
- Jak to nic, przecież widzę, opowiadaj.
- Może chodźmy się gdzieś przejść i Ci opowiem.
- Ok czekaj, tylko powiem Kieranowi że wychodzimy. Moment.
Odeszłam a Jana skrzywiła się. W sumie to ona zawsze marzyła o tym żeby Kiero był jej chłopakiem...
- No więc opowiadaj... -zaczęłam nie pewnie.
- Wiesz, może pójdziemy do mnie. Tzn. do mojej koleżanki...
- No ok.
Po drodze w ogóle nie rozmiawiałyśmy jedynie Jana podśmiechiwała się pod nosem. W sumie nie wiedziałam o co jej chodzi, od kiedy wyjechałam ani razu się do mnie nie odezwała...
Po 20 minutach byliśmy już w 'domu' jej przyjaciółki. Domem to ja raczej tego nazwać nie mogłam, bo była to jakaś ruina.
- Chodź - złapała mnie mocno za rękę. Próbowałam się jej wyrwać ale na marne.
- A więc kochanie, to jest Luke. Być może znasz go z sms'a którego wysłał Ci dziś rano.
Teraz to nie była zwykłą, grzeczną i zawsze uśmiechniętą dziewczynką ale podstępną żmiją.
- A więc to jest Olga. Miło Cię poznać w końcu możemy się spotkać osobiście. - podał mi rękę ale gdy zobaczył moją obojętność zabrał ją sprzed mojej.
- Czego chcecie? - westchnęłam.
- Ciebie. W sumie, już Cię mamy.
- To może ja nie będę przeszkadzać - powiedziała Jana po czym wyszła.
- Pamiętasz wypadek sprzed kilku dni? To byłem ja.
Pamiętasz porwanie na imprezie urodzinowej? Ja.
Pamiętasz nachalnego przechodnię w nocy? Znów ja.
A teraz tak łatwo dałaś się złapać. Właściwie sama przyszłaś mi pod nos.
- Ok wiesz co nie bawię się w takie coś, narazie. - rzuciłam i zmierzyłam w stronę drzwi próbując je otworzyć. "Zamknięte" szepnęłam. W co ja się wpakowałam...
Szybko wyciągnęłam telefon z przedniej kieszonki spodenek i wystukałam smsa do Kierana.
Oto właśnie cała ja. Zawsze muszę wpakować się w niezłe gówno i wciągać do tego ludzi których kocham. Mogłam nie pisać tego sms'a i zostawić go w spokoju...
____________________________
A więc to chyba na tyle haha mam nadzieję że się spodobało.
Przepraszam że długo nie dodawałam, ale już jest :)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Dla was to tylko chwilka, a dla mnie wiadomość, że nie piszę tego tylko dla siebie!
love, @kieroismyhero xx

Jaki cudowny :o Nie myslalam, ze Jane moze okazac sie taka szmata...i ten Luke :/ Kieran jej hero napewno pomoze. Wierze w to :) Czekam na nexta <3
OdpowiedzUsuńŚwietne, nie mogę się doczekać nastepnego i poznać dalsze losy <3
OdpowiedzUsuńKieran is Olga hero :D
OdpowiedzUsuńczekam na next
Kiero is Olgi hero. Hahaha nie no to jest świetnie. Pisz pisz weny zycze. :-P
OdpowiedzUsuńCUDOWWNY <3 pisz szybko nastepny,niezly zwrot akcji MEGA POPROSTU
OdpowiedzUsuńCudowny <3
OdpowiedzUsuń@sylwestra1212