F*ck... to już się raczej stało. Uśmiechnęłam się do Deana szeroko, a on przyglądał mi się bez przerwy.
- Tooo cooo ? Robimy coś czy będziemy tutaj tak stać i gapić się na siebie ? - rzucił Sean.
- Tak, tak przepraszam - powiedział Dean i zaśmiał się pod nosem. - Więc co robimy?
- PARTY HARDYYY !! - krzyknął z entuzjazmem Kieran.
- Jestem za
- Ok, więc ja też!
- A Ty Paty ? - spytał Dean.
- Jeśli nie będę przeszkadzać to się zgadam. - W sumie nie wiem co ja właśnie robiłam. Dopiero co przyjechałaś, dziewczyno opanuj się... No ale w sumie... Nie mam nic do stracenia. Zamyśliłam się przez krótką chwilę i ruszyłam za chłopakami. Pojechaliśmy do klubu, jakieś 30 minut drogi od nas.
Po drodze bardzo dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się i nawet poznaliśmy się. Wow...
W klubie "troszeczkę" przesadziliśmy... Byliśmy pijani w 3 d*py tak brzydko mówiąc.
Na szczęście Ashley był trzeźwy więc nas odwiózł. Bałam się reakcji Agnieszki, zaraz pewnie zacznie prawić te swoje morały bo twierdzi że zjadła wszystkie rozumy świata. Chyba nigdy w życiu tak świetnie się nie bawiłam. Wróciliśmy do domu, ale trochę trudniej było z wejściem po schodach. To znaczy.. Ja sobie z tym poradziłam, ale oni nie za bardzo... Ja pomagałam wejść Deanowi i Kitowi, a Ashley reszcie. Gdy tylko weszliśmy do ich mieszkania, stwierdziłam że nie mogę iść do domu, bo siostra mnie zabije. No ale gdzie zostanę, przecież z nimi na pewno nie. Posiedziałam tam z nimi jeszcze jakieś 2 godziny, no i trochę już wytrzeźwieli.
- Więc co Paty... Podoba Ci się nasze towarzystwo? - spytał Kieran, z tym swoim łobuzerskim uśmiechem.
- Nie wliczając tego że tak się upiliście i musiałam Was wnosić bo schodach to tak. - zaśmiałam się.
- Nie mów że Ci się nie podobało! Byłaś przecież tak blisko mnie. - powiedział Dean z uśmiechem na twarzy.
- Nie zaprzeczam że lubię być tak blisko Ciebie.
- No nie! No nie, przyjechała tu kilka godzin temu i już podrywa mojego najmłodszego brata. No nie wierzę ! - wydarł się Sean wychodząc z kuchni z popcornem w rękach.
- No co, zazdrościsz? - spytał Dean, wstał zabierając mu popcorn i usiadł koło mnie. - Chcesz?
- Nie dziękuję - zaśmiałam się.
- No to masz - wziął dosyć sporą garść i wsadził mi do buzi
- Dean! Idioto ! - zaczęłam się śmiać zabierając mu go z ręki rzucałam nim w niego.
- Niegrzeczna dziewczynka... To ja taki miły, chciałem się z Tobą podzielić, a Ty jeszcze bezczelnie nim we mnie rzucasz... Zawiodłem się na Tobie.. - powiedział smutny, ale i tak wiem że udawał.
- A więc jak mam Ci to wynagrodzić?
- No nie wiem musisz coś wymyślić...
- Przytulasek? - zaproponowałam
- Nieeee, to za mało, jak za tyle zła wyrządzonego na mnie...
- Buziak w czółko ? - zaśmiałam się
- Niżej...
- Nosek?
-Niżej....
- Hmm... Policzek? - jak ja uwielbiałam się z nim droczyć
- Tutaj - wskazał na usta z łobuzerskim uśmiechem.
- Mam jakiś inny wybór ?
- Możesz dzisiaj ze mną spać - i w tym momencie wszyscy popatrzyliśmy się na niego z miną w stylu "WTF".- To znaczy tak wiesz, jak przyjaciele haha.
- Już wolę to niż całowanie... Oczywiście jeśli nie będę przeszkadzać... Rozumiesz, moja siostra może się "TROSZECZKĘ" zdenerwować..
- Kochana, ja nie mam nic przeciwko i moi bracia i kumpel raczej też nic prawda? - spytał spoglądając na resztę towarzystwa.
- A czemu mamy mieć coś przeciwko, chyba każdy chciałby nocować taką laskę- stwierdził Kit i spoglądną na resztę. Wszyscy przytaknęli.
- Więc chodź Paty, pokażę Ci twój pokój - zaśmiał się- a raczej... Nasz pokój - złapał mnie za rękę i puścił mi oczko.- A więc tutaj dzisiaj kimniesz.
W sumie to nie było tak źle. A wręcz przeciwnie. Ten pokój miał coś w sobie. Ciemna podłoga świetnie dopasowywała się z białymi ścianami. Materac ustawiony w lewym rogu pokoju i ten nieład na nim dodawały temu pokoju całkiem fajnego klimatu. kilka półek po prawej stronie, a na nich zakurzone książki i świeczki. Po prostu nie wierzyłam że to może być pokój Deana. Po nim spodziewałam się raczej całego pokoju wypełnionego pustymi puszkami po piwie lub WKD... Nie żebym go miała za jakiegoś pijaka lub coś ale naprawdę tego właśnie się spodziewałam.
- Nie chcesz mnie adoptować? - zaśmiałam się i popatrzyłam mu prosto w oczy niczym kot z Shreka.
- Haha, pewnie. - uśmiechnął się i przyciągnął mnie do siebie, a ja wtuliłam się w jego tors.
- Czy nie uważasz że to dziwne że moją pierwszą noc tutaj, spędzę u was?
- Niee, dlaczego tak uważasz?
- Haha bo dobrze wiem że to jest dziwne... - powiedziałam ze smutkiem.
- Mała nie przejmuj się co powiedzą ludzie, rób to co Ci się podoba- zacytował tekst ich piosenki.
- Boże, Dean jesteśmy nienormalni - zaśmiałam się i uderzyłam go lekko z pięści w klatkę piersiową po czym odsunęłam i przejechałam ręką po włosach. Stałam tak i patrzyłam przez okno na spadający śnieg. Dean podszedł i przytulił mnie od tyłu całując mnie we włosy. Czułam się jakbyśmy znali się wieki.
To nie był już niegrzeczny chłopak z rockowego zespołu, ale zwyczajny 19 latek z którym możesz porozmawiać o wszystkim. Nie wyśmieje Cie, tylko ci pomoże. Zawsze możesz na niego liczyć.
Czekałam na taką osobę całe życie. Wiem że może nie wiem o nim wszystkiego ale chcę go poznać jak najszybciej.
- Chcesz coś pić lub jeść?
- Nie, nie będę Ci robiła problemu. Wrócę już do mieszkania tak będzie lepiej.
- Nie zostaniesz? - posmutniał. Ale tym razem naprawdę.
- Może innym razem. - obróciłam się i tym razem byłam do niego przodem. Podniosłam głowę i zrobiłam minę w stylu "dzióbek" na znak że chcę buziaka.On poruszył brwiami i uśmiechnął się po czym dał mi buziaka w usta.
- To ja już pójdę. - uśmiechnęłam się i wyszłam z jego pokoju. On poszedł odprowadzić mnie do drzwi.
- To cześć chłopaki. Do zobaczenia. - krzyknęłam i Dean dał mi jeszcze buziaka w policzek.
- Wolę nie wiedzieć co tam się działo ! - krzyknął Kieran i zaśmiał się- Cześć Paty, wpadaj częściej.
- Jasne. Cześć - uśmiechnęłam się do Deana i wyszłam.
Kiedy weszłam do domu Agnieszki nie było więc były tylko 2 wyjścia: albo mnie szuka, albo gdzieś sobie poszła. Mam nadzieję że wybrała tą 2 wersję. Nie zastanawiając się chwili dłużej wpadłam do mojego pokoju, złapałam za piżamę i czystą bieliznę i skierowałam się w stronę łazienki. Zmyłam makijaż i wykąpałam się, gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko się przebrałam i założyłam na siebie szlafrok. Gdy otworzyłam drzwi po drugiej stronie zauważyłam pijaną Agnieszkę. No pięknie. To ja się zamartwiam czy to ja nie będę miała przypału, a ona sobie przychodzi pijana w środku nocy. No ok, w sumie to dobrze bo nie musiałam się bać że to ja dostanę opieprz. Agnieszka bez zbędnych kłótni udała się w stronę swojej sypialni i od razu poszła spać. Ja za ten czas sprawdziłam jeszcze parę stronek w necie i też poszłam spać, no bo w końcu jutro muszę iść do szkoły. Szczerze mówiąc, nawet chciałam do niej iść i zobaczyć jak wygląda to tutaj- w Anglii. Myślę że zbytnich zmian nie będzie ale wolę dmuchać na zimne.
Położyłam się spać po czym nastawiłam budzik w telefonie i zasnęłam.
___ Następny dzień____
Obudziłam się i od razu spojrzałam na telefon. Była 6:30. Akurat żeby się umyć, spakować, zjeść i tak dalej.
"Ok Paty, musisz wstawać" pomyślałam i zerwałam się z łóżka. Wyciągnęłam z szafy jakąś zwykłą ciemno-niebieską bluzkę i czarne leginsy, potem tylko szybko nałożyłam tusz na rzęsy i wyszłam z pokoju. by coś zjeść. Zajrzałam tylko do lodówki i stwierdziłam że dzisiaj muszę obyć się chyba bez śniadania, bo zapomniałam że moja siostra wolała imprezować niż zrobić zakupy. Ok - zjem coś w szkole. Poszłam tylko do pokoju i spakowałam wszystkie książki i wyszłam z mieszkania. Zamykając drzwi nagle ktoś złapał mnie od tyłu za oczy, ale ja od razu wiedziałam że to Dean. Poczułam to po jego perfumach.
- Dean! Cześć. - powiedziałam szczęśliwa z wielkim uśmiechem na twarzy.
- No hej piękna - powiedział dając mi buziaka w policzek na przywitanie.- Gdzie tak pędzisz?
- A gdzie mogę pędzić o 7 rano? - zaśmiałam się pod nosem
- Do mnie - powiedział z szyderczym uśmiechem.
- Chciałabym, ale niestety muszę lecieć do szkoły. A Ty gdzie tak z rana?
- Do Ciebie, ale że Ty musisz iść do szkoły, to chętnie Cię tam zawiozę.
- Wiesz Dean... Bo ja .. No wiesz jestem trochę... Dobra może nie trochę, ale strasznie głodna a w lodówce nie mam nic do jedzenia, ani kasy w portfelu.... - próbowałam jakoś zagadać
- Ok a więc zabiorę Cię do Starbucksa na kawę i jakąś słodką bułkę, zgadzasz się? - powiedział szczęśliwy
- Pewnie, ale w trybie ekspresowym, bo nie chcę się spóźnić do szkoły już w pierwszy dzień.
- Obiecuję - przysięgną i złapał mnie w pasie wychodząc z budynku.
Wsiedliśmy do jego auta i udaliśmy się do Starbucksa. Na szczęście miałam do szkoły na 9, więc mogliśmy tam chwilę posiedzieć. Dean oczywiście musiał kręcić jakieś durne widea, na przykład to :
- Dean proszę Cię - nie wiem co dali mi do tej kawy, ale nie mogłam przestać się śmiać.
- Ale co Ci nie pasuje? Muszę mieć jakieś Twoje fotki.
- No ok, ale w takim razie ja też chcę twoje!
No i tak spędziliśmy tam trochę czasu, a potem zawiózł mnie do szkoły.
__________________________
Przepraszam że tak długo musieliście czekać na ten rozdział, ale naprawdę nie miałam czasu. Teraz weekend to napisałam już ten i jeszcze dzisiaj piszę kolejny, także być może dodam go jutro ale nic nie obiecuję.
Mam nadzieje że rozdział się podoba, chciałam żeby był jak najdłuższy.
Komentujcie żebym wiedziała czy pisać dalej :))


Next, next. Czekam na next :3
OdpowiedzUsuńJuż myślałam, że bd razem spali ale nie :(
A ta siostra hahahahh na***ana w 3 dupy wraca , czemu nie XD
hahahahaha :D
Usuńwhy not :3 :DD
next już w drodze, wieczorem dodam ;)) xx
- Możesz dzisiaj ze mną spać - i w tym momencie wszyscy popatrzyliśmy się na niego z miną w stylu "WTF".- To znaczy tak wiesz, jak przyjaciele haha. MÓJ ULUBIONY MOMENT EVER! TO OPOWIADANIE JEST NAJZABAWNIEJSZE NA ŚWIECIE! UWIELBIAM JE ♥ @luvmytate x
OdpowiedzUsuńPS: Miła odskocznia od tych wszystkich przytłaczających Dark'ów Danger'ów i innej ciężkiej twórczości :D